Blog > Komentarze do wpisu

Palikot w moherze z antenką

Janusz Palikot nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jakiego samobója ustrzelił sobotnim happeningiem ze stylizowaną na Marcina Lutra „apostazją” przed drzwiami krakowskiej kurii.

--------------------------------------------------------------------------
Janusz Palikot nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jakiego samobója ustrzelił sobotnim happeningiem ze stylizowaną na Marcina Lutra „apostazją” przed drzwiami krakowskiej kurii. Nie chodzi już nawet o to, że sprowokował zalew trafnych komentarzy, iż kończą mu się pomysły na obecność w „debacie” publicznej, ani o to, że jego metoda działalności politycznej, dokładnie tak jak w przypadku polskiej prawicy, służy paleniu mostów i zamykaniu dialogu, zamiast jego otwieraniu. Jest jeszcze gorzej. Palikot skompromitował bowiem w sobotę swoją kampanię antyklerykalną, w rozumieniu kampanii na rzecz realnego rozdziału sfery wiary, religii i kościoła od sfery publicznej, państwowej i urzędowej.


Janusz Palikot stał się bowiem zwyczajnym moherem, tyle że a rebours. Tak samo jak prawicowi politycy kolędujący od biskupa do biskupa, klękający i przyjmujący komunię koniecznie w światłach kamer i czyniący ze swojej wiary katolickiej kluczowy argument na rzecz oddania na nich głosu w wyborach. Od nich Palikot różni się tylko tym, że argumentem na rzecz oddania nań głosu uczynił swoją niewiarę, zamiast wiary. Na tym jednak różnice się kończą. W kontekście idei rozdzielenia religijnej sfery życia polityka, jako osoby prywatnej i człowieka jako takiego, od aktywności publicznej, obywatelskiej i oficjalnej, akt Palikota jest absurdem. 


Z liberalnego punktu widzenia, w imię wolności religijnej i równości obywateli względem prawa niezależnie od ich wyznania, kwestie wiary polityka winny być traktowane jako irrelewantne. Palikot burzy ten porządek. Tak samo jak politycy przedmiotowo wykorzystujący religię w walce politycznej, on trywializuje oparty na racjonalizmie ateizm. Z kwestii wiary lub jej braku, poważnych wyborów filozoficznych człowieka, urządza szopkę. Zaprzęga do partyjnej narracji elementy, które powinny z szacunkiem dla drugiego człowieka pozostawać w sferze osobistej. Lider RP nie rozumie w istocie, że jego ateizm jest tak samo złym argumentem na rzecz udzielenia mu politycznego poparcia, jak epatowanie wiarą w przypadku polityków prawicy. Tyle że po nich niczego innego się nie spodziewamy. Zaś w przypadku Palikota musimy powiedzieć o daleko idącym rozczarowaniu.


Poraża ponadto głupota argumentacji na rzecz wystąpienia z kościoła towarzysząca happeningowi z soboty. Jakie znaczenie ma bowiem obecność takich czy innych, rzeczywiście nieciekawych postaci, we wspólnocie kościoła? Jeśli Palikot nie wierzy w istnienie Boga, to w istocie wystąpienie z kościoła ma sens, to jest powód. Żadnym powodem nie są jednak niemoralne działania Tadeusza Rydzyka, polityczne zaangażowanie Sławoja Leszka Głódzia, błędna analiza rzeczywistości Józefa Michalika czy idiotyczny fanatyzm red. Terlikowskiego. Faktem jest, że przynajmniej pierwszy i ostatni z tej grupy wydaje się niekiedy działać niczym „agent Złego”, demoralizując i zniechęcając ludzi wierzących do udziału we wspólnocie kościelnej. Temu jednak nie można się poddawać. Grzech bliźniego i wywoływane przezeń zgorszenie nie powinny powodować, że się poddajemy. W kościele nie brak bowiem ludzi o zupełnie innej wizji chrześcijaństwa, kontynuatorów myśli Józefa Tischnera czy Jerzego Turowicza, o poglądach zbliżonych do włoskiego kard. Martiniego, w końcu o wysokich przymiotach moralnych i rozsądnym spojrzeniu na rolę wiary w życiu człowieka, jak w przypadku Tadeusza Mazowieckiego czy Aleksandra Halla. 


Terlikowskim i Rydzykom tego świata nie można dać się zdominować w żadnej sferze życia, w żadnym układzie odniesienia. Polityk, który sugeruje to nieprzemyślanymi wypowiedziami i pustym teatrem politycznym trzeciej jakości, niepostrzeżenie dla samego siebie zaczyna grać w ich drużynie.

poniedziałek, 21 maja 2012, peterliberty

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Happening Janusza P. z Powiewy Akwilona. Komentarz polityczny
Janusz Palikot przez lata zmienił się niewiele. Kiedyś latał po Sejmie z koszulką 8222 jestem gejem. Jestem z SLD 8221 , organizował konferencje, podczas których za rekwizyt służył mu wibrator. Teraz Palikot wszedł na 8222 wyższy poziom 8221 ... »
Wysłany 2012/05/22 10:47:01
Komentarze
2012/05/22 07:09:35
Masz rację. Janusz Palikot wczoraj u Moniki Olejnik żadał wprost, żeby wystąpienie z Kościoła można było zgłaszać w Urzędzie Gminy, a nie w kościele. Tu już w ogóle dochodzimy do paranoi - państwo ma być pośrednikiem pomiedzy mną i Kościołem? W ramach rozdziału?
-
2012/05/22 07:43:41
Aby tą logikę posunąć o krok dalej, należałoby zaproponować, aby striptizerkę na wieczór kawalerski można było zamawiać w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska. :)

A tak na poważnie, zadaniem państwa oczywiście powinno być stanie na straży wolności religijnej. Co nie znaczy, że pomysł Palikota jest sensowny, bo nie jest. Jednak w sytuacji gdy, a takie przypadki się mnożą, obywatelom utrudnia się wystąpienie z kościoła za pomocą arbitralnych postaw i decyzji, to powinna istnieć możliwość zmuszenia instytucji kościelnej do zarejestrowania aktu apostazji drogą sądową. Jest też drugi, jeszcze poważniejszy problem. Kościół katolicki traktuje i określa osoby, które przeszły do innego chrześcijańskiego kościoła jako ateistów. Wydaje mi się, że to wypełnia znamiona pomówienia i także powinno być przedmiotem sądowej interwencji. Innymi słowy: rozdział kościołów od państwa w zakresie administracji powinien być pełny, ale sądy powinny sprawować orzecznictwo nad wypełnianiem przez kościoły norm polskiego prawa konstytucyjnego, ponieważ w przypadku naruszania go przez nie, pod znakiem zapytania staje legalność funkcjonowania wspólnoty religijnej na terytorium RP.
-
Gość: światły katolik, *.dormar.net.pl
2012/05/22 08:33:10
Palikot to tchórz, kłamca i populista. On popiera tylko to, co chce pospólstwo: związki partnerskie, legalizację narkomaństwa, rozszerzoną aborcję i refundację in nitro. Ponieważ mieszkańcy Polski są bardzo nienawistni, nie popiera on adopcji dzieci przez pary jednopłciowe tylko małżeństwa cywilne, a i o tych rzadko wspomina. Chce on państwa świekciego dla plebsu. Moim zdaneim podstawowym postulatem państwa świekciego powinno być wprowadzenie małżeństw jednopłciowych z możliwością adopcji dzieci, chyba, że ko0muś się marzy III Rzesza lub ZSRR, państwa formalnie świeckie bez żadnych praw człowieka.
-
2012/05/22 09:18:15
@peterliberty
Sądownictwo - jak najbardziej. Nie ma to jednak nic wspólnego z wykorzystywaniem administracji państwoej czy samorządowej jako pośrednika.
-
2012/05/22 09:22:16
@światły katolik
(...) wprowadzenie małżeństw cywilnych z możliwością adopcji dzieci(...) - przecież takie rozwiązanie funkcjonuje od lat, co więc tu wprowadzać? Ślub kościleny nie jest obowiązkowy i biorą go tylko wierzący.
-
2012/05/23 20:04:51
Panstwo powinno zmusic Kosciol Katolicki do przestrzegania zasad ochrony danych osobowych.