Republikanie mają taki oto wybór. Albo facet reprezentujący tych, którzy się na kryzysie obłowili w czasie, gdy inni tracili pracę i domy. Albo facet, który zarobił sporo kasy „doradzając” ludziom, którzy kryzys spowodowali, podejmować głupie decyzje. Tak w kampanijnym uproszczeniu to wygląda. Dodatkowo „tradycyjny konserwatysta” Gingrich to facet, który swoją pierwszą żonę zdradzał z drugą, lecz potem - aby być wobec tej nowej sprawiedliwy - zdradzał ją z trzecią.
Pełen tekst
Szczegóły wpisu
- Komentarze:
- (0)
- Tagi:
-
- Kategoria:
-
- Autor(ka):
- peterliberty
- Czas publikacji:
- wtorek, 24 stycznia 2012 13:17