Kategorie: Wszystkie | Gdańsk | Idee | Inne | Polityka polska | Polityka zagraniczna
RSS
poniedziałek, 16 kwietnia 2018
Aż usiadłem prościej w fotelu, gdy usłyszałem, że lider Porozumienia Jarosław Gowin planuje przeforsować tzw. głosowanie rodzinne. Wraz z moją podzielającą liberalny światopogląd żoną, w kolejnych wyborach zamiast dwóch, oddalibyśmy pięć głosów na jakąś ostro zwalczającą PiS i pana Gowina partię polityczną!
piątek, 06 kwietnia 2018
Tekst ukazał się pierwotnie na portalu liberte.pl.
piątek, 09 lutego 2018
Tekst ukazał się pierwotnie na portalu liberte.pl
środa, 07 lutego 2018
Problem z polską polityką historyczną jest jednak taki, że badacze o różnych poglądach politycznych mają różne, „alternatywne fakty”. Którymi pokieruje się sędzia w sprawie karnej z ustawy o IPN?
czwartek, 18 stycznia 2018
W Polsce często to nie ci, którzy przestają do kościoła chodzić, tracą autentyczną wiarę w Boga, w Dobrą Nowinę i fundamentalne zasady dobrego chrześcijańskiego życia. W Polsce tę wiarę tracą ci, którzy do kościołów dalej chodzą i zaczynają w nich wyraźnie dominować. Oni bowiem pogubili się i utracili swoje chrześcijaństwo. Oni brukają wiarę wrogością i nienawiścią wobec bliźniego. Oni czynią z wiary narzędzie do kolejnych krucjat polityczno-ideologicznych, nie bacząc na krzywdę ludzką, która jest ich pokłosiem. Ich postawa sieje publiczne zgorszenie i wypycha autentycznych chrześcijan poza mury kościelne.
wtorek, 16 stycznia 2018
Polska staje się państwem PiS. Dotąd obojętni, chętnie przyłączają się do orszaku zwycięzców. Dotąd umiarkowanie przeciwni władzy, obojętnieją. Niektórzy ostrzy oponenci odnajdują w sobie bezpieczny symetryzm. Informacje o przebiegu poszczególnych interwencji policji przeciwko m.in. Obywatelom RP pokazują, że przynajmniej niektórzy funkcjonariusze ze znaczną dozą radości, satysfakcji i nadgorliwości postanawiają stać się „karzącym ramieniem” władzy spadającym na jej wrogów.
piątek, 12 stycznia 2018
Tekst ukazał się pierwotnie w kwartalniku "Liberte", nr XXVII, jesienią 2017 r.
czwartek, 11 stycznia 2018
Od posłów opozycji oczekiwałbym, aby nie czmychali w popłochu przed trudnym problemem już w pierwszym czytaniu. Skoro jest strach przed proboszczem czy biskupem, to można czmychnąć w ostatecznym głosowaniu. Oddanie pola bez walki, i to mimo iż przeciwnik przyniósł 58 „nagich mieczy”, oznacza, że niektórzy z tych posłów wybrali niewłaściwą ścieżkę kariery zawodowej. Przez nich wyborcy opozycji, stanowiący gros z tych 40% popierających liberalizację prawa o aborcji, zadaje sobie dzisiaj pytanie: Czy jeszcze mamy opozycję? Czy jeszcze ktokolwiek nas reprezentuje?!