Kategorie: Wszystkie | Gdańsk | Idee | Inne | Polityka polska | Polityka zagraniczna
RSS
środa, 10 października 2007
Zupełnie inny zestaw poglądów Janusza Korwina-Mikke jest źródłem jego skandalicznych wypowiedzi o niepełnosprawnych dzieciach. Są to idee, które przez lata skrzętnie ukrywał pod płaszczykiem libertariańskich postulatów, które wielu liberalnych wyborców niestety uwiodły. Korwin-Mikke ich oszukał. Nigdy w żadnym zakresie nie był on liberałem. Dziś widać to wyraźnie.
Rząd pokazał ekipie Barosso wyprostowany środkowy palec i pozwał Komisję do sądu UE pierwszej instancji. Na nic zdała się opinia szefa UKIE, że szanse na sukces są przy tym wariancie zerowe. Rządowi nie chodzi o rozwiązanie realnego problemu polskich rybaków, chodzi o pokazanie Unii „fuck off” i o zrobienie show dla elektoratu.
Ludwik Dorn pozwał do sądu w trybie wyborczym LiD za to, że w spocie wyborczym zasugerował on, iż pies Dorna zniszczył jakieś państwowe meble. Marszałek Sejmu uznał, że „obrona dobrego imienia” psa uzasadnia skorzystanie z drogi sądowej.
wtorek, 25 września 2007
W Polsce dzisiaj nie mamy w zasadzie już prawdziwych partii politycznych. Zostały nam tylko ekipy zawodowych politykierów, które nastawione są wyłącznie na wynik wyborczy. „Partie” w Polsce nie mają dziś już jakiejkolwiek warstwy ideowej, politycznego profilu, nie reprezentują żadnej spójnej wizji porządku społeczno-politycznego.
piątek, 10 sierpnia 2007
Decydując się na rozwiązanie Sejmu teraz PO popełnia katastrofalny błąd, za który zapłaci wysoką cenę. Jeśli ta kadencja nie dotrwa do końca, Platforma za 7-8 lat będzie wspomnieniem prawie tak zakurzonym jak AWS. Efekt tego posunięcia będzie także opłakany dla Polski.
System partyjny jest tak skonstruowany, że tzw. Wielkie Koalicje, a więc zawarte przez dwie największe partie w systemie, są z założenia koalicjami stagnacji i narastającego napięcia politycznego.
czwartek, 09 sierpnia 2007
Oczywiście totalny cynizm, oportunizm i polityczne machlojki, opakowane w podniosłe hasła o sprawiedliwości, demokracji i solidarności, są kolejną cechą wspólną Kaczyńskiego i Steinbach. Nie mam żadnych wątpliwości, że gdyby Steinbach była Polką (można założyć, że wówczas inaczej oceniałby kluczowe historyczne wydarzenia), to zapisałaby się do PiSu.
poniedziałek, 30 lipca 2007
Rząd Jarosława Kaczyńskiego, tworzony przez koalicję PiS-LPR-Samoobrona, to jest mój rząd. (...) Jest on bowiem idealną, typową i niesamowicie wierną emanacją wszystkich tych polskich cech, które w każdym z nas są najgorsze.